Mieliśmy życ szczęśliwie, taki był nasz cel (a może tylko mój).
Dziś żałuję, że nie zatrzymaliśmy się wcześniej, nie spojrzeliśmy na siebie tak jak dziś - ze wszystkimi wadami i niedoskonałościami.. Teraz wszystko wyszło na światło dzienne.
Dwa światy, których bohaterowie nie chcą iść na kompromis. Dwa światy, których nie da się pogodzić..
Czy mnie to boli? ...czuję się jak wyrwana ze smyczy. Już nie potrafię uronić ani jednej łzy - tyle ich wylałam kiedy byliśmy razem.
Trochę smutne.. ale tak chyba ma być.
skomentuj (0)
Strasznie boli mnie to, że tak się dzieje, że rozstajemy się, a ja już nie mam siły by cokolwiek robić. Boli mnie to, że jego też to boli.
Chcieliśmy pogodzić nasze dwa światy w których żyjemy, robiliśmy co mogliśmy.. Więcej już zrobić chyba nie potrafimy..
Nie czuję, nie tęsknię.. pustka. Czy tak powinno być?
skomentuj (0)
Moja pisarska dusza wymieeera.......... Zwłaszcza jeśli idzie o mgr. Eh.
skomentuj (0)
Czasami czuję się taka mała.
Taka mała, niewiele warta.
Straciłam dawny zapał i chęci, szybko się poddaję, rezygnuję ze swoich celów.
Kiedyś byłam innym człowiekiem.
Nagle nie wiem co jest moim priorytetem, gdzieś się zagubiłam.
Sama nie wiem czego chcę od siebie, czego chcę od innych.
Żyję nadzieją, że wszystko się zmieni, kiedy się wyprowadzę z domu - nadzieje na to coraz mniejsze. Wolałabym słyszeć "chcę, ale wiesz, że jeszcze są trudności" niż "nie chcę, za wcześnie dla mnie"..
Czasem mam wrażenie, że wszystko co ważne, przyjemne i ciekawe ucieka nam między palcami. Spacer po górach a chodzenie po górach i ich zdobywanie to dwie inne rzeczy.
Niestety... ale sam spacer już mi nie wystarcza.
skomentuj (0)
Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
Nawet jeśli kosztowało nas to wiele wiele pracy.
Niech trwa! :)
skomentuj (3)